Independence day!
Po ciężkim wczorajszym dniu postanowiliśmy poświętować w iście amerykańskim stylu. Łaki z chłopakami wstali wcześniej i pojechali na basen, niestety zamkniety lecz zaliczyli paradkę (bo to była mała parada). My zwlekliśmy się dopiero koło 11.Zrobiliśmy zbiórkę i trzy orły opuściły goscinne Beaver. Ruszyliśmy autostradą międzystanową nr5. Wspaniała droga z rekordowym ograniczeniem prędkości do 80 mph.
Wojtek ciężko przeżywal, że wyprzedzają go ciężarówki. Bardzo rygorystycznie podchodzimy tu do przepisów drogowych.
Dotarliśmy koło 12.30 do St. George i pierwsze kroki skierowaliśmy do Starbucsa na kawkę. Wreszcie dobra kawa!!!!
Następnie zrobiliśmy dwugodzinny shopping :), bo to było miejsce w wieloma outletami i dodatkowymi zniżkami świątecznymi.
zameldowaliśmy sie w motelu Super8- jest wspaniały! i postanowiliśmy poodpoczywać na basenie, a po 18 udaliśmy sie do restauracji. Genialne makarony i sałatki, najedliśmy sie jak bąki :)
o 22 rozpoczął sie pokaz ogni sztucznych. Był MEGA!
Bardzo nam sie podobało to świętowanie.
Czwartek
Dziś zaplanowany mieliśmy Zion NP. Pojechaliśmy, wiec tam okolo 8.30. Piękne miejsce. Gigantyczne, czerwone skały i bujna zieleń w głebokim kanionie. Zwiedziliśmy je na razie metoda samochodową, bardzo widokowa drogą. Zrobiliśmy też ciekawą trasę wokół parku, zahaczając o Arizonę. Widzieliśmy niesamowite skały wyglądajace jak lody truskawkowe z bita śmietaną. Były tez dziwacznie rowkowane, tam strzeliliśmy sobie mini sesyjke zdjęciową. Zawitaliśmy też do rezerwatu Koralowych Wydm. Bardzo zdumiewające miejsce! Wśród skał nagle pojawiają sie wielgachne wydmy miałkiego piaseczku o barwie zupy pomidorowej zabielanej smietaną. Potem nasz mały offroadzik w kanionie. Lidzia było nieco przestraszona, ale nasze dzielne Fordziki dały radę! Było kapitalnie!
zamiast opisywac wklejam zdjęcia :) Jutro jedziemy do Zionu ponownie, tym razem zaliczyć dwie trasy: Angels Landing i Narrows.
aaa i wreszcie udało mi sie kupić whisky. Nie jest to w Utah łatwe. W żadnym sklepie nie ma alkoholu. Można go kupić jedynie w specjalnych sklepach, w których nie ma nic na popitkę, sa nieoznakowane i ciężko je znaleźć. Makabra. Byliśmy jednak z Kicią wytrwali i udało się. Dzis pijemy Black Velvet z Colą :)
A! podczas obiadu obserwowaliśmy kolibry :)
Relacje z naszych wypraw wakacyjnych, pisane ku pamięci naszej i uczestników a także, mam nadzieję, przydatne innym, którzy chcą nasze trasy powielić. Parki Narodowe Kalifornii AD 2008, Zachodnie stany USA AD 2012, Szkocja i Nowy Jork AD 2013, Tajlandia AD 2014, Chicago- Las Vegas-Kalifornia-Yellowstone-Moab- Wielki Kanion AD 2015 Rzym i Sycylia AD 2016, Singapur, Malezja Tajlandia AD 2017, Dubai AD 2017, USA AD 2018.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coral Pink Sand Dunes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coral Pink Sand Dunes. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 lipca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)